15.4.08
że mało piszę
Odpowiadam na skargi. No opuszczam się w blogowaniu, bo jakoś brak mi inspiracji. Jedna mnie naszła, ze zębem związana. Chyba, nie jestem jednak pewna na 100%, rośnie mi "jedynka". Tfuuu, "jedynki" mam, wielkie mam. Ale rośnie mi "ósemka". Wszystkie oznaki bólu na to wskazują. I się teraz zastanawiam, czy będę mądrzejsza? Hihi, raczej nie. Szare komórki to mi bardziej obumierają teraz - z wiekiem taki proces następuje. No bo co to za zęby mądrości? K wyrwali ósemkę i ze niby co, ona teraz będzie głupia? Eee, gadanie. Przesądy, zabobony i inne takie. Ja w to nie wierzę. Bo właściwie to nie wiem, w co wierzę. No ale na pewno nie w to, że ząb warunkuje mądrość.
natchnienia brak
Bo jak tu mieć natchnienie, jeśli człowiek JOYa i Bravo ruskie czyta. no co? Może fotostory ma mi być natchnieniem.
Jestem wypruta z treści. Są tacy, co twierdzą, że taka od zawsze jestem.
Jako człowiek charakteryzujący się brakiem przemyśliwań pójdę chyba nad Motławę i tam mnie natchnie.
Jestem wypruta z treści. Są tacy, co twierdzą, że taka od zawsze jestem.
Jako człowiek charakteryzujący się brakiem przemyśliwań pójdę chyba nad Motławę i tam mnie natchnie.
10.4.08
To Bogini bywa
Dobry pop nie jest zły. Nie ma jak George Michael i nie ma jak Madonna. No poprzednia płyta to shit był niesamowity. Ale Music - rewelacja, jak i Ray of Light.
A więc zapodaje, drodzy Państwo, Madonnę na ostrym bicie:
A więc zapodaje, drodzy Państwo, Madonnę na ostrym bicie:
8.4.08
Łąkowa Rulez
Jak się człowiek wychowywał na Szmelcie, to pewnie nie powinien Łąkową się dziwić zbytnio. Ale ja paszczę ze zdziwienia otwieram tu normalnie notorycznie. Zadziwiają mnie twarze, że tak mogą wyglądać. Bo gadki jakieś takie bardziej standardowe. Zazwyczaj o 10 czy 30 groszach, co ich do piwa komuś braknie. A ostatnio nawet to taki bardziej rozbudowany dialog słyszałam. Jeden koleś drugiemu mówił, że nie ma kasy, że od "Tamtych" pożyczył i że normalnie oddać zapomniał. A "Tamci" nie piją, w ogóle nie piją i mu powiedzieli, że jak do jutra nie odda, to go w kanale utopią. A Łąkowa to jeden wielki kanał, więc wszędzie go mogą tu utopić. A on po prostu zapomniał. No co ma zrobić, zapomniał. A matka mu już nic nie pożyczy. Bo matka już mu w ogóle pieniędzy nie daje.
Mamusiu, cieszę się, że pożyczyłaś - na pewno oddam :)
Mamusiu, cieszę się, że pożyczyłaś - na pewno oddam :)
3.4.08
Szyjemy inaczej
Muszę się wypowiedzieć, no muszę.
Patrzcie, co znalazłam na jednym blogu pewnego Bogdana:
"Zapamiętajmy nazwy tych firm. Zapamiętajmy też nazwę firmy “Cropp Town”. Wszyscy oni - w moim głębokim przekonaniu - skreślili się swoim działaniem z listy osób i instytucji, mających cokolwiek wspólnego z kulturą, rozumianą jako zasady bycia w społeczeństwie. To co robią - to obrzydliwy wybryk pryszczatych onanistów; nie mam - żeby była jasność - nic przeciw samej czynności, ale bardzo nie lubię, gdy agresywna reklama zmusza mnie do biernego uczestniczenia w tym przedsięwzięciu. Jest to zresztą działalność reklamowa, nawiązująca do słynnej “Łódki Bols”, tylko bez pewnego jednak wdzięku oryginału. Tu mamy do czynienia z seksistowskim i obrażającym kobiety mruganiem okiem do chama i bydlaka w stylu rechotów niejakiego Leppera; oznacza to, że autorzy tego “dzieła” i kierownictwo samej reklamowanej firmy najpewniej sami należą do tej prostackiej subkultury, albo też robią co robią najzupełniej cynicznie i z premedytacją. W obu wypadkach powinni stać się obiektem bojkotu. Ja w każdym razie “Cropp Town” będę omijał duży łukiem."
Zdaje się, że Bogdan rzeczony w ogóle nie chodził do sklepu, więc żadna to strata, że będzie go wielkim łukiem omija. Niech omija. A jak jego dziecko dorosnie na tyle, że samo się będzie chciało do sklepu wybrać, to Bogdan se może...
A tak poważnie. Nie będę zapalczywie bronić. I tak uważam, że jak na Croppa to jest lajtowa kampania. I jej atutem jest niewątpliwie kontynuacja komunikacji. Od zupełnie innej jazdy do szyjemy inaczej.
Uważam, że graficznie jest ciekawie, a jedyne, co mnie nieco drażni do hasła z obciąganiem, krochmaleniem...
Patrzcie, co znalazłam na jednym blogu pewnego Bogdana:
"Zapamiętajmy nazwy tych firm. Zapamiętajmy też nazwę firmy “Cropp Town”. Wszyscy oni - w moim głębokim przekonaniu - skreślili się swoim działaniem z listy osób i instytucji, mających cokolwiek wspólnego z kulturą, rozumianą jako zasady bycia w społeczeństwie. To co robią - to obrzydliwy wybryk pryszczatych onanistów; nie mam - żeby była jasność - nic przeciw samej czynności, ale bardzo nie lubię, gdy agresywna reklama zmusza mnie do biernego uczestniczenia w tym przedsięwzięciu. Jest to zresztą działalność reklamowa, nawiązująca do słynnej “Łódki Bols”, tylko bez pewnego jednak wdzięku oryginału. Tu mamy do czynienia z seksistowskim i obrażającym kobiety mruganiem okiem do chama i bydlaka w stylu rechotów niejakiego Leppera; oznacza to, że autorzy tego “dzieła” i kierownictwo samej reklamowanej firmy najpewniej sami należą do tej prostackiej subkultury, albo też robią co robią najzupełniej cynicznie i z premedytacją. W obu wypadkach powinni stać się obiektem bojkotu. Ja w każdym razie “Cropp Town” będę omijał duży łukiem."
Zdaje się, że Bogdan rzeczony w ogóle nie chodził do sklepu, więc żadna to strata, że będzie go wielkim łukiem omija. Niech omija. A jak jego dziecko dorosnie na tyle, że samo się będzie chciało do sklepu wybrać, to Bogdan se może...
A tak poważnie. Nie będę zapalczywie bronić. I tak uważam, że jak na Croppa to jest lajtowa kampania. I jej atutem jest niewątpliwie kontynuacja komunikacji. Od zupełnie innej jazdy do szyjemy inaczej.
Uważam, że graficznie jest ciekawie, a jedyne, co mnie nieco drażni do hasła z obciąganiem, krochmaleniem...
2.4.08
Powrót
"Nie ma jak surowy i sprawiedliwy ojciec" - powiedział C po obejrzeniu "Powrotu" Zwiagincewa. Taaa... To ja wolę chyba jednak mojego Tatę. Tak sobie pomyslałam, że mocny jest to film. Choć niektórzy zarzucą mu, że z tezą. Dla mnie teza nie jest zarzutem.
Story: rosyjska prowincja. Dwóch braci. Po latach do domu wraca ojciec. Zabiera chłopców na tripa. Jest twardy, nieludzki i surowy. Starszy brat zdaje się być pod ojca wrażeniem, młodszy - Iwan zdecydowanie się buntuje. Efektem jest oczywiscie (no wiadomo, film z tezą) tragedia.
Ja trzymałam cały czas z Iwanem.
Mocne, dobre i nie tak bardzo rosyjskie.
Story: rosyjska prowincja. Dwóch braci. Po latach do domu wraca ojciec. Zabiera chłopców na tripa. Jest twardy, nieludzki i surowy. Starszy brat zdaje się być pod ojca wrażeniem, młodszy - Iwan zdecydowanie się buntuje. Efektem jest oczywiscie (no wiadomo, film z tezą) tragedia.
Ja trzymałam cały czas z Iwanem.
Mocne, dobre i nie tak bardzo rosyjskie.
1.4.08
Nareszcie kurde wiesna
Już miał być optymistyczny wpis. Już miało być, że jest wiosna i że cieszy. Ale nawet wiosną może się cos obsunąć i się obsunęło. Taksę miałam komus zamówić. No i wyleciało z głowy. No co, każdemu czasem wylata, szczególnie we fabryce. Eee... Szkoda gadać.
I tak się będę to wiosną zachwycać. Bo ona naprawdę zachwyca!!! Że bez kurtki można i że słońce prawdziwsze, że na rower bez zwały się idzie. Czaaad!!!
I tak się będę to wiosną zachwycać. Bo ona naprawdę zachwyca!!! Że bez kurtki można i że słońce prawdziwsze, że na rower bez zwały się idzie. Czaaad!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)