11.5.08

23:23:23

Miał być wpis o Nabrzeżu Francuskim, ale jedna taka była szybka, no i ładnie już napisała, bo ona umi ładnie pisać, ale nie umi brać aparatu ze sobą czasem.
Za to będzie o leniwej niedzieli. Doskonały był (a może nadal jest) tytuł tej audycji - radio leniwa niedziela. Bo niedziela jest leniwa do potęgi. Obfituje w zajęcie niezobowiązujące, kulinaria i fekalia.
Ale można też w niedzielę, choć nie jest to z uwagi na 95% deklarowanych rodaków wskazane, se pokosić z rana w ogródku trawę przy użyciu kosiarki spalinowej. I taki sąsiad z boku to kręci nosem, że jak to tak przy niedzieli kosić trawę. O nie! Ale jak sąsiad po cichutku łopatką kopie w ziemi, wkopuje kwiatki i potem je podlewa (szlauchem!!!) to jest spoko. Tylko kosiarką nie można, nie przystoi.

9.5.08

te piątki, co cieszą

No bo znów piątek, kolejny piątek w moim życiu. I niby się zawsze człowiek cieszy z takiego piątku, bo obwieszcza mu on, że wolne będzie, że odpoczynek, czy impreza jakaś. Ale jednak to jest kolejny piątek, co przemija i to nie jak najdłuższa żmija. I potem sobota, a z sobotą jest tak jak z piątkiem i z każdym innym dniem tygodnia. One wszystkie przemijają... Jak i moja uroda, szczupła sylwetka, jędrna pupka i takie tam. CELULITIS RZADKIE WŁOSY

7.5.08

Rok z Pelą

Pela jest dość niesforna, o czym przekonali się ci, którzy z nią obcowali. Jest ze mną już od roku i na koncie ma przegryzienie pięciu ładowarek do telefonu Nokia. Nie wiem, ona chyba nie lubi telefonów komórkowych, a może po prostu Nokii nie lubi.
Ale poza tymi ładowarkami zniszczonymi to spoko kotka - paradoksalnie, kiedy ma ruję.

Z okazji urodzin

Pozdrowienia dla matki chrzestnej



6.5.08

Miałem aparat...

Jedna pani z nogami



Jedne niby długie nogi



I takie krótkie straszne manekinki, ale z Londka

Fotostory brak - to nie Bravo

Miało być fotostory, a nie ma. Nie ma, bo zasnęłam wczoraj o godzinie nieprzyzwoicie wczesnej. Z tego samego powodu nie ma odrobionych lekcji z niemieckiego. Nie mam się też na sprawdzian nauczone, a wyrzuty sumienia gryzą. Oj tak, tak, tak. I tak smęcę, miast wziąć się w garść.
Chyba za stara już jestem na przyjmowanie wiedzy. Chyba się nie umiem uczyć. I teraz przychodzą mi do głowy te historie dziadków, co właśnie zdali certyfikaty przeróżne i się języka nauczyły, mimo wieku wielce dojrzałego. A ja leniem jestem - ot, co!

5.5.08

berlińskie Biennale to anale

Na sztukę se poszliśmy w tym Berlnie, na współczesną. Ja to tych artystów onanistów nie kumam. Niby to jedna z największych imprez w Europie dla takich twórców młodych. Jedno wiem, taką sztukę to se każdy może zrobić. Różnica jest jedna, że im to jeszcze za to pewnie płacą. I niech mi żaden artysta nie narzeka, że trudno się przebić. Bo głową muru nie przebijesz - ot fakt.
A wieczorem - fotorelacja z Berlina!