Zmęczona PKPem postanowiłam zmęczyć się jutro polskimi drogami. Trzeba mieć jakieś w życiu urozmaicenie w kwestiach zmęczenia.
Powróciwszy od Smoka jadę do Wrocka.
17.3.09
11.3.09
sesja na Łąkowej
Zrobiliśmy przed chwilą sesję na Łąkowej. Kluczem było by się przebrać za menela. Jako że oczywiście nie miałam czasu, żeby wcześniej przygotować strój, to na gorąco szperałam w kartonach z ubraniami marki C. Udało się wystylizować na menelo-cwaniaka. Zastanawiam się, jak to się stało, że nas nie zlinczowali na tej Łąkowej. Chyba w sumie dlatego, że było dość zimno... Poukrywali się gdzieś w zakamarkach kamienic może. Albo po prostu na Łąkowej nie jest groźnie i tylko fama tak niesie.
A oto ja:
A oto ja:
6.3.09
ładne
No i link dla K:
http://www.youtube.com/watch?v=MyuL1z2tejs&feature=PlayList&p=F543EBBF7AA6119D&index=0&playnext=1
2.3.09
Mała Sonieczka
Nie została Sonieczce nadana żadna złośliwa ksywa, brak mi weny w tym temacie. Może życie przyniesie jakąś ksywę. Tymczasem pozostaje nazywać mi tego najmniejszego człowieka, co go znam, po prostu po imieniu.
Woziłam się ostatnio ze Sonią po Świętojańskiej i zrobiłam dziecku parę zdjęć, bo mi zarzucali czytelnicy, że o niej nie piszę. Bo i pisać ciężko, bo ona nic nie mówi jeszcze, nie broi, a życie jej ogranicza się do paru czynności, o których pisanie naprawdę nudne jest i żmudne.
Oto Sonieczka.


Woziłam się ostatnio ze Sonią po Świętojańskiej i zrobiłam dziecku parę zdjęć, bo mi zarzucali czytelnicy, że o niej nie piszę. Bo i pisać ciężko, bo ona nic nie mówi jeszcze, nie broi, a życie jej ogranicza się do paru czynności, o których pisanie naprawdę nudne jest i żmudne.
Oto Sonieczka.
1.3.09
niby pierwszy dzień wiosny
(bez niektórych polskich liter wpis będzie chyba z przyczyn od gippiusa niezależnych)
Był dzis Gippius na spacerze. Wstał Gippius późno, bo i się późno Gippius położył. Wyjrzał za okno i zobaczył, że słońce super swieci i że niebo jest takie na maxa granatowe i że przykro będzie tak cały dzień przesiedzieć na leniu totalnym.
Na spacer się wybral Gippius wraz ze Stevenem i psą Stevena. Przemarzl Gippius przeokrutnie, bo zdaje się, że ta wiosna to jeszcze taka udawana byla, bo slońce swiecilo a i owszem, ale wiater zimny wial także. Swiatlo bylo ladne na tym spacerze, co Gippius uwiecznil aparatem i jutro na blogu pokaze. Bo Gippius sie zachwycal dzis wszystkim: kolorem morza, co to je widac ze skraju lasu nad polanką, statkami, co staly na redzie portu gdynskiego, dziecmi malymi takimi, co biegaly po lesie i na polance, psą Stevena, co też ladnie biegala za kijkiem i jeszcze innymi rzeczami sie Gippius zachwycal, ale nie pamieta tak dokladnie.
Był dzis Gippius na spacerze. Wstał Gippius późno, bo i się późno Gippius położył. Wyjrzał za okno i zobaczył, że słońce super swieci i że niebo jest takie na maxa granatowe i że przykro będzie tak cały dzień przesiedzieć na leniu totalnym.
Na spacer się wybral Gippius wraz ze Stevenem i psą Stevena. Przemarzl Gippius przeokrutnie, bo zdaje się, że ta wiosna to jeszcze taka udawana byla, bo slońce swiecilo a i owszem, ale wiater zimny wial także. Swiatlo bylo ladne na tym spacerze, co Gippius uwiecznil aparatem i jutro na blogu pokaze. Bo Gippius sie zachwycal dzis wszystkim: kolorem morza, co to je widac ze skraju lasu nad polanką, statkami, co staly na redzie portu gdynskiego, dziecmi malymi takimi, co biegaly po lesie i na polance, psą Stevena, co też ladnie biegala za kijkiem i jeszcze innymi rzeczami sie Gippius zachwycal, ale nie pamieta tak dokladnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)