Mam narzeczonego. Narzeczony ma torf. Dużo ma torfu, że ho ho. Na tym torfie można by uprawiać pieczarkę albo coś. Dzięki posiadaniu torfu narzeczony został ochrzczony Mułą Wielkim.
Narzeczony ma ruderkę. Coraz więcej ma ruderki. I został na nowo ochrzczony Księciem Ruderykiem na tę okazję, a ja przybrałam imię Księżniczki Ruderki.
17.6.09
16.6.09
14.6.09
ochłonąwszy po antychryście
Teraz mogę pisać w miarę swobodnie. Ochłonęłam. Lars, Heneke, Aranofsky - niech te wszystkie chłopaki nam odpuszczą. Może razem by się na wódkę wybrali? Może pogadają o tym, że mocne uderzenia w czaszkę nie są jedyną metoda perswazji.
Lars znów zrobił mi krzywdę. Znów poruszył moją nerką, wątrobą i półkulami. Nie tam, żeby jakoś delikatnie. Wkręcił mi wkrętak wielkiej średnicy i wtedy poruszał nim co jakiś czas, żebym nie zapomniała, z kim mam do czynienia. Mi wkręcił wyjątkowo bardziej niż C, bo ja jestem dziewczynom. A dziewczyny wszystkiemu są winne.
Choroba, choroba i jeszcze raz choroba, panie Lars. Moja, Twoja, nasza, Wasza...
Lars znów zrobił mi krzywdę. Znów poruszył moją nerką, wątrobą i półkulami. Nie tam, żeby jakoś delikatnie. Wkręcił mi wkrętak wielkiej średnicy i wtedy poruszał nim co jakiś czas, żebym nie zapomniała, z kim mam do czynienia. Mi wkręcił wyjątkowo bardziej niż C, bo ja jestem dziewczynom. A dziewczyny wszystkiemu są winne.
Choroba, choroba i jeszcze raz choroba, panie Lars. Moja, Twoja, nasza, Wasza...
12.6.09
grill i pogoda
Nie wiem czemu, ale jest taka prawidłowość, że jak robimy grilla, to pada deszcz. Od dziś wszelkim grillom mówimy nie! Przynajmniej przez najbliższe dwa tygodnie... I co teraz? Z kiełbuna gospodarna pani domu zrobi użytek, tworząc potrawę zwaną leczo.
Uczestnikom deszczowego grilla dziękujemy serdecznie i zapraszamy po dniu zawarcia najświętszego związku małżeńskiego.
I jeszcze mała refleksja. Wczoraj wyrzuciłam za okno wielkiego pająka - to chyba on wywołał ten deszcz.
Uczestnikom deszczowego grilla dziękujemy serdecznie i zapraszamy po dniu zawarcia najświętszego związku małżeńskiego.
I jeszcze mała refleksja. Wczoraj wyrzuciłam za okno wielkiego pająka - to chyba on wywołał ten deszcz.
8.6.09
o tym jak można ciekawie zmienić nazwisko lub imię
Steven stosuje na swoim blogu taką dyskretną anonimowość. Ja dziś chcę napisać o ciekawych zmianach nazwisk. I tak na przykład przypadek Henryki Wilk. Otóż ta że Henryka wyemigrowała z Polski do Austrii i postanowiła zmienić nazwisko... Na co? Na Henriette Wolf.
Znam również pewnego Marcina, który dla potrzeby korporacji (paradoksalnie działającej na wschodzie) został Martinem i Andrzeja, który stał się Andreasem... Ale moim mistrzem jest zdecydowanie Henriette!
Znam również pewnego Marcina, który dla potrzeby korporacji (paradoksalnie działającej na wschodzie) został Martinem i Andrzeja, który stał się Andreasem... Ale moim mistrzem jest zdecydowanie Henriette!
4.6.09
rota w jutjupku
Postanowiłam dziś, 4 czerwca, ku chwale Ojczyzny naszej z kajdan komuny wyzwolonej włączyć pieśń jakąś o charakterze narodowym. No i wpisałam do jutjupka słowo "rota". I co się ukazało? Na pozycji numer dwa wystąpiła ta oto pieśń.
Pozdrawiam wszystkich lechistów.
Pozdrawiam wszystkich lechistów.
1.6.09
podkosiarka i jeże
Jak to przy niedzieli zebrało nam się z C na koszenie. Nie było koszone od dawien dawna, w związku z tym mieliśmy w ogrodzie łąkę z trawą po kolana. Nie jest łatwo skosić taką trawę. Jeszcze trudniej jest, jak teren ogródka nie jest równy. I słabo, jak jest pełen kamieni. Podział obowiązków był prosty - C na kosiarce głównej, ja - na podkasiarce ręcznej.
No i z tą podkasiarką jest tak, że ma ona taką żyłkę, co się zużywa. Zużywa się niemiłosiernie, jak się chce nią sianokosy uprawiać. No i ja musiałam co jakiś czas przerywać robotę, żeby wypuścić nieco tej żyłki. No i raz wypuściłam tej żyłki za dużo i kawałek uderzył mi w kostkę z impetem i pozostawił ślad siny, a z kostki polała się krew. I skończyłam te durne zabawy w ogródku. Poszłam robić dorsza w kolendrze.
A w ogródku odnaleźliśmy:
1. Gniazdko jeżyków - zwierząt sztuk dwa.
2. Dwa mrowiska
3. 1000 ślimaków winniczków
4. 85 sztuk glizdy
Hmm...
No i z tą podkasiarką jest tak, że ma ona taką żyłkę, co się zużywa. Zużywa się niemiłosiernie, jak się chce nią sianokosy uprawiać. No i ja musiałam co jakiś czas przerywać robotę, żeby wypuścić nieco tej żyłki. No i raz wypuściłam tej żyłki za dużo i kawałek uderzył mi w kostkę z impetem i pozostawił ślad siny, a z kostki polała się krew. I skończyłam te durne zabawy w ogródku. Poszłam robić dorsza w kolendrze.
A w ogródku odnaleźliśmy:
1. Gniazdko jeżyków - zwierząt sztuk dwa.
2. Dwa mrowiska
3. 1000 ślimaków winniczków
4. 85 sztuk glizdy
Hmm...
Subskrybuj:
Posty (Atom)