Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój Ojciec mój Pan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój Ojciec mój Pan. Pokaż wszystkie posty

15.9.09

Początek FPFF Gdynia...

Próbowałam sobie przypomnieć, jakie filmy widziałam w zeszłym roku, i jakie mi się podobały. I chyba w pamięci najbardziej zapadł mi film wyreżyserowany przez Czecha, Zelenkę - "Bracia Karamazow". Poza tym, raczej pustka.
Jakieś strzępki fabuły plączą mi się po głowie. Zero konkretów.
Wczoraj rozpoczęłam Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni od projekcji izraelskiej "My Father, my Lord" i może na tym powinnam była poprzestać...



Bardzo, bardzo gorąco polecam film. Wzruszająca przypowieść, będąca parafrazą historii Abrahama, a może i Hioba... To opowieść o silnej wierze. Zastanawiałyśmy się z K jak mocno trzeba wierzyć, żeby tak bezwarunkowo przyjmować dogmaty, żeby nie zadawać pytań. Może nie zadawanie pytań jest tym, co trzyma z dala od zwątpienia?
Poza tym, zakochałam się w chłopcu, który grał główną rolę.

Potem zaryzykowałyśmy i poszłyśmy na polską produkcję "Moja krew" w reżyserii Marcina Wrony. I ta polska wersja Hioba podobała mi się dużo mniej... I właściwie próbowałam się przed chwilą wysilić na jakąś szerszą wypowiedź, ale nie dałam rady, bo się sama sobą znudziłam. Zresztą wczoraj próbowałam opowiedzieć coś C i też się zmęczyłam. Jednym słowem - nie polecam.