Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sajgon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sajgon. Pokaż wszystkie posty

12.2.16

Wietnamczycy

Jedziesz do takiego Wietnamu i wszystko jest takie egzotyczne.
Mini historie o napotkanych twarzach.

Chłopiec z obsługi w barze karaoke i jego flota

Temu Panu nie sposób było nie zrobić zdjęcia. Uliczny sprzedawca. Uszatek

Na targu w Hoian

A to stacja benzynowa z dystrybutorem. Zahaczyliśmy o nią zaraz potem, jak jadąc w poszukiwaniu pięknej plaży, wyjebałam się na skuterku, chcąc uratować wietnamską kurę.

Sajgon - nazwa miasta mówi sama za siebie.

Handel na kółkach.

Najsmutniejsza hostessa Mikołaj świata



Najmniejszy fryzjer świata

Wietnamskie dzieci chyba tylko do pewnego momentu są ładne. Ale zdaje się, że podryw ma miejsce.

1.2.16

5 prawd o Wietnamie

Jedna super koleżanka pożyczyła mi aparat Mju II. Dzięki Fro!!!

A tu pięć krótkich prawd o Wietnamie.

1. Wietnamczycy rzeczywiście potrafią zmieścić na skuterze swoją 5 osobową rodzinę z dobytkiem.
2. Nieprawdą jest, że w tym reżimowym kraju krążą za turystą służby specjalne.
3. Maruchainę w Sajgonie można kupić od pani, co w jednej kasetce ma różne marki papierosów i woreczek z tąże.
4. Jedzenie w Wietnamie jest wyborne i robię się głodna, gdy wracam do niego myślą.
5. Brak pory deszczowej nie oznacza braku deszczu, a jak mi ktoś powie, że nie mamy na świecie wielkich zmian klimatycznych, to znaczy, że siedzi w domu od kilku lat.