Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

3.11.11

Złota Ruderka

Jest tak, że jesienne wieczory na Korzeniowskiego biją złotem.
Po pierwsze, dlatego że Ruderka jest złota.
Po drugie, liście już też bardzo złote.
Po trzecie, lampy na Czarodziejskiej Górze świecą na złoto.
Dobra dzielnia dla ruskich?





20.10.10

trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona

Przychodzi ta zjebana jesień. Czasem szybciej, czasem później - nie ma to właściwie większego znaczenia. Nie ma, bo i tak przecież nasz los jesiennej słoty i wszechogarniającej tęsknoty za słońcem i wiosną dawno już przesądzony. Szerokość geograficzna właściwie nie pozostawia wyboru.
No jasne, że te złote drzewa bywają ładne. Oczywiste też, że za oknem powiewają żółte, czerwone i inne na pewno nie zielone liście. Drzewa gubią włosy i ten skrawek morza zaczyna powoli prześwitywać.
Mimo to, tęsknię do wiosny. Marzę, żeby jesień przetrwać, a zimę przeboleć. Nie mam ubrań na te temperatury. W czym ja chodziłam zimą zeszłego roku? Szewc bez butów chodzi.
I myślę sobie w takich momentach, że przecież na tym południu, południu Europy chociaż, tak jest pięknie. I że ciepło, że zima nie sroga, i że nie daleko przecież. No i że można swym życiem tak pokierować, żeby było cieplej dłużej.
Tylko: "tam ludzie nie mówią po polsku" i nie ma tam Gdyni też.