Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

29.8.11

ironia losu - dieta!

To naprawdę ironia losu. Przecież ja nigdy, ale to nigdy nie byłam na diecie. Co więcej, gardziłam tematem głośno i konsekwentnie (chociaż w jakiejś kwestii konsekwentnie). I co mi przyszło? Dla dobra Czesława poddałam się żywieniowej racjonalizacji i rutynizacji.
I ironia losu numer dwa. Tak jak nigdy nie byłam na diecie, tak i specjalnie mocno nie angażowało mnie jedzenie słodyczy. Aż do czasu ciąży.
No więc czemu tak to się dzieje, ja się pytam? Toż miał to być popas dla mojego apetytu. Tymczasem - warzywka, chudziutko i gorzko bardziej niż słodko i nawet nie słono!!!
Tęsknię do Was, kochane węglowodany.

27.2.11

Mark wie o mojej nadwadze

Teraz jestem już przekonana, że oni to monitorują!

Schudłam 10kg w miesiąc

Mam na imię Marta i nie schudłam 10 kg nigdy. Nie wiem, czy jestem atrakcyjna dla męża - jego trzeba pytać. Ale już nie mogę się doczekać, jak Basia, której nie prosiłam o pomoc, pokaże mi, jak zrealizować cele.
A czemu mnie się to od zawsze pokazuje?