9.1.13

Ten typ mnie przeraża


No więc nie trudno było usłyszeć, że polskim hitem 2012 roku jest piosenka zespołu Weekend "Ona tańczy dla mnie". Mówiły o tym media mainstreamowe, które rzekomo targetowane są do bardziej wybiórczej publiczności - np.: TVN24. I żeby było jasne, to nie jest tak, że z gadką o sukcesie piosenki spotkałam się raz czy dwa. W TV o tym napierdalano, mówiąc dosadnie. Ktoś mi nawet doniósł, że i w TeleEkspresie chłopaki mieli swoje pięć minut. Zdaje się, że 15 minut czasu antenowego (a może i więcej) poświęcono na propagowanie tego wybitnego gówna w Dzień Dobry TVN.
Aż do tej pory klipu nie widziałam, hitu nie słyszałam. Broniłam się chyba, bałam się poznać prawdę o narodzie. Ponad 30 mln wejść - polski PSY, normalnie Gangnam style. Dziś odpaliłam. Ledwo nie zwymiotowałam. Dziwnym nie jest, że hicior mi się nie spodobał. Gorzej, że wzbudził takie obrzydzenie, że nadal buzia mi się wykrzywia, jak mi staje przed oczami ta oto gęba, o:


No przyznajcie sami, że postać obślizgła i nie wzbudzająca sympatii. A narodowi się podoba, a naród tańczy z nim i dla niego, a co gorsze - przy jego muzyce.

*     *     *

Panie Boże chroń mnie przed takim mainstreamem i dziecko moje również.

4 komentarze:

Bartoliodo pisze...

Ja w całości posłuchałem dopiero w poniedziałek. To jest numer, który wchodzi w głowę po jednym przesłuchaniu i na tym chyba polega jego sukces. A moim zdaniem ten numer to taka zwała z rumuńskich hitów disco sprzed 8-9 lat - koleś wygląda jak z zespołu O-Zone. Kolejny dowód na zapóźnienie cywilizacyjne naszych kaszaniarzy.

Gippius pisze...

totalnie masz Pan rację

Anonimowy pisze...

I ja długo się zastanawiałam o co chodzi, wpada w ucho, trochę męczy ale dla mnie szału nie ma.
Zapomniałaś o czterech osiemnastkach w jego samochodzie ;) następny gniot.

living quietly bleeding pisze...

szału nie ma i jeszcze lovelas :P
http://living-quietly-bleeding.blogspot.com/