8.11.10

szaro, buro, może filmy?

Za oknem siąpi i choć jest 14.00, to mogłaby być również 16.00 i nie odczuwałabym wielkiej różnicy. Trąci melancholią ta jesień dojrzała. Może nawet przejrzała. Nie wiem, w czym się zatracić... Wczoraj zgubiłam się w miłości, ale w pracy się nie da. Oby do domu szybko.
A na jesienne smutki i podbicie melancholii:

3 komentarze:

Izabela pisze...

same here, dzis zamiast "have a good afternoon" lub chociaz "good day" mowilam do wszystkich "have a good evening" a byla dopiero 13:00 ....

Gippius pisze...

hehe, spoko, ja kiedyś około 6-7 na melanżu w Sopocie, będąc w monopolu, powiedziałam dobrej nocy :)

Porcelanowy Blog pisze...

moja ulubiona nuta w ostatnim czasie...
ale podbija tylko jeszcze bardziej melancholię. trochę szaleństwa i trochę refleksji w tą jesień zasiało... :]