1.3.09

niby pierwszy dzień wiosny

(bez niektórych polskich liter wpis będzie chyba z przyczyn od gippiusa niezależnych)
Był dzis Gippius na spacerze. Wstał Gippius późno, bo i się późno Gippius położył. Wyjrzał za okno i zobaczył, że słońce super swieci i że niebo jest takie na maxa granatowe i że przykro będzie tak cały dzień przesiedzieć na leniu totalnym.
Na spacer się wybral Gippius wraz ze Stevenem i psą Stevena. Przemarzl Gippius przeokrutnie, bo zdaje się, że ta wiosna to jeszcze taka udawana byla, bo slońce swiecilo a i owszem, ale wiater zimny wial także. Swiatlo bylo ladne na tym spacerze, co Gippius uwiecznil aparatem i jutro na blogu pokaze. Bo Gippius sie zachwycal dzis wszystkim: kolorem morza, co to je widac ze skraju lasu nad polanką, statkami, co staly na redzie portu gdynskiego, dziecmi malymi takimi, co biegaly po lesie i na polance, psą Stevena, co też ladnie biegala za kijkiem i jeszcze innymi rzeczami sie Gippius zachwycal, ale nie pamieta tak dokladnie.

4 komentarze:

filhalandilas pisze...

Wszystkim się Gippius zachwycał tylko nie Stevenem ? ;)

filhalandilas pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Gippius pisze...

Stevenem się bardzo zachwycał. Zrobił Stevenu mnóstwość zdjęć.

filhalandilas pisze...

To jedziesz! Z tym koksem!