27.5.12

W Toroncie, na Heatherze

Moja prowokacja się udała. Napisałam na FB, że pozdrawiam z Kanady. Kilka osób się wkręciło, a jeden znajomy to nawet zaprosił do siebie, do Edmonton.
A ja byłam w Toroncie, ale w Kujpomie. Tu, niedaleko, dwie godzinki autostradą. Lubię tę naszą Kanadę. Heather (Wrzosy) też są spoko. No i Toronto ma fajną przestrzeń wystawienniczą - CSW.


1 komentarz:

laviolette pisze...

fajne fotki!