9.4.09

sztuka współczesna normalnie rzyg wywołuje

Byłam na wystawie "czołowych" artystów około trójmiejskich. Napisałam "czołowych", bo przez kogoś oni są uznani "czołowymi". No załóżmy, że przez tych krytyków są uznani za "czołowych". No i w sumie też tylko ich się wystawia. A może oni mają na czole coś napisane? Nie wiem, ale jakby mieli, to by to na 100% nazwali sztuką. Bo teraz o tym, że coś jest sztuką decyduje nazwanie tego sztuką i nazwanie siebie twórcą tej sztuki, czyli że artystą siebie nazwanie. Albo nawet Artystą. Nie chcę już się rozpisywać na temat Sztuki prezentowanej w Instytucie Wyspa. Podam tylko parę może tematów prac. Na koniec opowiem o performance live, co miał miejsce na wernisażu.
Pracka numer 1. Organy nibyludzkie umieszczone w gablotkach, wykonane z gumy i podłączone do prądu i się poruszające. Ale to już było...
Pracka numer 2. Muchy w takich małych przezroczystych komorkach i kupy w tych komorkach. I te muchy obsiadają kupy, a wszystko to w zbliżeniu nagrywa kamerka, która przenosi obraz na monitor. Do tego owady zilustrowane są i opisane w przedruku z atlasu owadów. To też jest Sztuka.
Pracka numer 3. Video o lasi, która czołga się po Długiej i wypowiedzi przechodniów i karetka, co ją zabiera, bo niby że ona chora jest na głowie. No chyba jest. Na pewno nie jest twórcza. Ale to już było...
No i parę innych jeszcze pracek.
A teraz performance.
Jedna laska leży, a druga ją turla ze schodów. I jak ta turlana sturla się na półpiętro, to tamta turlająca obrysowuje ją kredą białą, że niby ta turlana jest trupem. I tak aż do parteru. I to też jest sztuka, gdyby ktoś nie wiedział.
Wracałam z tej wystawy zniesmaczona. Ale wracałam z Kuratorką Sztuki, taka to Kuratorka, co decyduje, że coś się będzie wystawiało albo się nie będzie. I się pytam, czemu to te same wciąż gęby są na wernisażach. A ona mi na to, że to jest po prostu środowisko. Eche, to po prostu jest jakieś hermetyczne gówno ta Sztuka, co ją oglądałam. A przecież oglądałam z założeniem: "dać im szansę"!

5 komentarzy:

filhalandilas pisze...

Eeeee nie dałaś im szansy! Ja bym przy tej co się turla postał chwile, ciekawe ile razy da się tak sturlać. Czy rzeczywiście poświęcenie dla sztuki jeszcze występuje. A tak wogle to wszystko już było... chyba...

Gippius pisze...

włąsnie, że dałam. Turlająca sturlała turlaną do końca, do impetu. Ale to ponoć było w nurcie "kobiety upadłej" - się od kuratorki dowiedziałam.

gapminded pisze...

chyba "kobiety sturlanej" ;)

Gippius pisze...

niech Ci będzie, Steven

f pisze...

nie martw sie, na asp, ludzie ktorzy maja sie za artystow, sa chyba najleniwsza masa tej planety, na zajeciach ich nie uraczysz :)