11.11.07

pani (raczej chyba panna) Kulka

Atrakcją wieczoru, poza tłumaczeniem modułu telemetrycznego - bleee, była niejaka Gabriella Kulka. Nazwałabym ją - polska Kate Bush, względnie Tori Amos - pewno by się ucieszyła. Jak na moje, to ta panna mogłaby być naszym towarem eksportowym. Nie dość, że ładnie śpiewa, ma ładne teksty, to jeszcze gra pięknie i ponoć wygląda jak moja stostra - tyle, że fryzurę ma nieteges - niepodobną. Wszystkim gorąco polecam, no chyba że ktoś ma awersję do dwóch znanych, wcześniej wymienionych artystek. Stronkę piszę - dla leniwych: www.gabakulka.com
Zienka mi uświadomiła, że ona z tych Kulków jest:)
U Karoliny na blogu wciąż się przewija introwertyzm, a mi dziś powiedziano, że nie miewam tajemnic, czyli, że ja niby jestem taka ekstrawertyczna. I zaciekawił mnie ten wątek, bo jakoś tak zawsze myślałam, że ten mój ekstrawertyzm jest dość pozorny i powierzchowny. Tyle że to subiektywne. Nie znałam sama siebie. I mogłabym nawet uwierzyć, że nie miewam przed światem tajemnic, gdyby nie fakt, że mówi mi to ktoś, kto mnie w ogóle nie zna...

6 komentarzy:

d.a.c. pisze...

w ogóle, nic a nic :D A poza tym z tych Kulków czy z tych Kulek ?

Gippius pisze...

Ja nie znaju i siebie za autorytet językowy nie prinimaju. Więc nie wiem, czy Kulek, czy Kulków, Lulek czy Lulków.

Anonimowy pisze...

lolków

Gippius pisze...

hehe - ja tam myślę, że Tol nawet

stefa pisze...

A mnie się właśnie jakoś tak zawsze wydawało, że Ty taka insza troszkę w środku jesteś niż na zewnątrz to masz przedstawiane... Ale może to te lolki tylko... Znaczy, Kulki. Albo ja też w ogóle nie znam Cię?

Gippius pisze...

ja tam nie wiem, może jak ten Michał, ten Wiśniewski, jestem, jaka jestem. Lub w ogóle mnie nie ma, co nie. Się nie znam na sobie, na innych też nie i na niczym innym nie znam się też. Ale Ty ze mną byłaś z tymi włosami pomarańczowymi, co to je miałaś na wakacjach kiedyś jednych.